środa, 11 lutego 2015

[Kosmetycznie] Czy makijaż w wieku nastoletnim jest potrzebny?

Na początku chciałam przeprosić za dosyć długą nieobecność. Wszystko przez moją chorobę, połowę ferii przeleżałam w łóżku. Chociaż znając moje szczęście mogło być gorzej.
Przejdźmy do tematu posta...

Sama jestem nastolatką i bądź co bądź, się maluję. Uważam, że nic w tym złego lekko podkreślić swoją urodę, zakryć niedoskonałości. Nic w tym dziwnego, że dojrzewające dziewczyny zwracają na swój wygląd dużo większą uwagę, a tym samym chcą podnieść swoją samoocenę. Lecz w niektórych przypadkach, a nawet bardzo często obracając się czy to w gronie znajomych, czy szerszym gronie szkolnym widzę dziewczyny, które wyglądają okropnie.  Pół kilograma nałożonego podkładu, z którego tworzy się okropna maska, za mocno podkreślone oczy, czy brwi "podkreślone" tak, że zakrywają całą twarz. W wyniku tego makijaż zatacza koło, że zamiast wyglądać młodziej i ładnej, wyglądają na starsze, a tym samym wcale nie w jakich ich mniemaniu ładnie.
To taki paradoks, że dorosłe kobiety chcą wyglądać jak najmłodziej, a nastolatki, o cerze jakiej mogłaby pomarzyć niejedna dziewczyna, czy kobieta postarzają się.

Czego NIE robić:
  • nie przesadzajmy z ilością podkładów, pudrów, różów itp.,
  • przy skórze z niedoskonałościami używajmy np. kremów BB z przeznaczeniem dla owej cery,
  • najpierw poprośmy o radę koleżankę, siostrę, mamę, czy zasugerujmy się postami, czy filmikami doświadczonych osób, by wskutek nie wyglądać okropnie,
  • w lato w przypadku cery, która dojrzewa makijaż powinniśmy ograniczać do minimum,
  • nie kupujmy i nie używajmy kosmetyków, tylko dlatego, bo inni mają. Każdy ma swoje własne potrzeby.
U mnie w szkole, na szczęści obowiązuje zakaz mocnego makijażu, chociaż wiadomo, że stosują się do tego niektórzy.  Ale kiedy słyszę, czy widzę, że dziewczynki w wieku 10, 12 lat chwytają za korektory, czy tusze to jestem załamana. W podstawówce ja nigdy nie używałam żadnych praktycznie kosmetyków. Ewentualnie bezbarwna odżywka do ust to było tyle. Potem zaczyna się gimnazjum, tutaj jest bardzo różnie. W niektórych szkołach raczej malować się nie można, w innych nauczyciele nie mają nic przeciwko, ale nie oszukujmy się, że na pewno dobrze nie patrzą na mocno wymalowane dziewczyny. A więc jak wygląda mój makijaż?

1. Krem BB z Under Twenty

U mnie sprawdza się bardzo dobrze, u mnie odcień to 1, bo niestety należy do tych bladziutkich osób. Nakładam go w śladowych ilościach, by nie przesadzić. Dzięki niemu na twarzy bardzo rzadko, pomimo stosowanie kremu pojawiają się wytryski, a moja skóra kiedyś była na nie bardzo podatna. Myślę, że jest idealny na lekki, młodzieżowy makijaż. Nakładam go ręką lub czasami pędzlem.





2. Korektor Essence, antybakteryjny w sztyfcie.

Sprawdza się bardzo dobrze. Kryje na tyle ile bym chciała, wtapia się w skórę.






3. Róż Definig Blush z Catrice. Odcień       030 Love & Peach .

Do szkoły raczej praktycznie w ogóle go nie używam. Jak już to w śladowych ilościach. Bardzo malutko. Raczej kiedy wychodzę, by nieco urozmaicić ten "makijaż". Owy odcień jest idealny, jak dla mnie. Taki brzoskwiniowy wygląda dziewczęco. 


4. Bezbarwny tusz do rzęs z Miss Sporty

Nie nadaje koloru rzęsom, ale lekko je podkreśla i podkręca. Jak dla mnie jest idealny do szkoły.  Używam go też do brwi by były na swoim miejscu odpowiednio ułożone. 








4.1 Maskara Maybelline. The Colossal Volum Express Mascara

Poza tą posiadam jeszcze maskarę z Eveline 3D Glam Effect oraz z Essence Get Big Lashes. Najlepiej jednak sprawdza się ta z Maybelline. Bardzo dobrze podkręca i podkreśla rzęsy. Używam jej na jakieś specjalne okazje, do szkoły  nie.






5. EOS lub Baby Lips

To produkty do ust, których używam, czy do szkoły, czy na jakieś zwyczajne wyjście. EOS jest raczej do nawilżania, ale jest cudowny. Zdecydowanie jeden z najlepszych. Natomiast Baby Lips do nadania lekkiego połysku, koloru. Używam też masełka z nivea,
Kiedy jest jakieś inne, ważniejsze wyjście aplikuję brzoskwiniowej, lekko różowej szminki. Są bardzo delikatne i raczej nadają bardzo naturalnego koloru. 




To wszystko. Jest to wystarczająco według mnie. Na prawdę, młode dziewczyny nie potrzebują brązerów, jakiś specjalnych fluidów, cieni, czy kresek. Mamy młoda, ładną skórę,  dlatego trzeba pokazywać ją, a nie zakrywać, tylko dlatego, bo inny też tak robią. Moim zdaniem na wszystko przyjdzie pora. :)

Jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie? :)
Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony
CREDITS
Pngs Patterns